Aktualności

Apple patentuje telefon z kamerkami pod wyświetlaczem.
USPTO (US Patent & Trademark Office), czyli amerykańskie biuro patentowe właśnie opublikowało patent firmy Apple dotyczący nowego urządzenia z kamerą oraz pełnym zestawem czujników, który znajdzie się pod ekranem. Patent został zgłoszony już 27 czerwca bieżącego roku, a zatwierdzony został 8 listopada.Co znajduje się w tekście patentowym? Chodzi tu głównie o oprzyrządowanie, systemy i metody integracji aparatu fotograficznego z wyświetlaczem. Taka integracja miałaby miejsce w różnej „małej elektronice” pokroju telefonów, odtwarzaczy, PDA czy pilotów. Oczywiście wiadomo jednak, że Apple interesuje się głównie wdrożeniem tego w smartfonachW patencie znajdziemy także informacje na temat tego, co miałoby pokryć szkło wyświetlacza. Firma podaje przykłady np. DVTS od Corning, czyli geopolimerowego szkła, które miałoby chronić znajdujący się pod nim wyświetlacz. Owa ochrona miałaby właśnie dotyczyć stworzenia pełnoekranowego, bezramkowego telefonu, który nie miałby charakterystycznego wcięcia znanego od iPhone'a X, czyli notcha.

Apple nie jest pierwszą firmą, która myśli o kamerkach ukrytych w wyświetlaczu. LG, Oppo, Samsung oraz Huawei również opatentowały różne technologie dotyczące ukrywania zestawu czujników i kamer właśnie w wyświetlaczu tak, by pozbyć się notcha. Na to jednak sporo poczekamy. Tymczasem aktualne ceny tegorocznych i zeszłorocznych modeli możecie sprawdzić poniżej.

www.easyprotect.pl

 

Błąd w API dla aplikacji UWP z Windows 10 pozwala uzyskać hakerom dostęp do danych

 

Microsoft zachwala aplikacje w modelu UWP jako bezpieczne, bo te są uruchamiane m.in. w piaskownicy. Okazuje się jednak, że w tego typu aplikacjach istniał błąd, który może umożliwić hakerom na dostęp do prywatnych danych użytkowników Windows 10. Gigant z Redmond załatał już ten błąd, ale w systemie, który obecnie nie jest publicznie dostępny.Aplikacje UWP są zachwalane przez Microsoft jako bezpieczne, ale okazuje się, że jeden z interfejsów API zawierał poważny błąd, który umożliwiał hakerom na dostęp do danych przechowywanych na dysku komputerów z Windows 10Wadliwym interfejsem był broadFileSystemAccess API, który pozwalał aplikacjom UWP na dostęp do dowolnych danych na dysku. Microsoft już załatał ten błąd. Jest tylko jeden poważny problem. Poprawka znajduje się w tej wersji systemu, która obecnie nie jest ogólnodostępna.

Tak, mowa o Windows 10 October 2018 Update, który został wycofany już kilka tygodni temu, bo powodował liczne problemy. Tam broadFileSystemAccess API naprawiono. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy ta wersja okienek zostanie ponownie udostępniona. Gigant z Redmond prowadzi testy, ale na razie milczy w kwestii dostępności oprogramowania.

Pamiętajcie, że o własne pliki przechowywane na dysku komputera trzeba dbać i można to zrobić z wykorzystaniem jednego z wielu pakietów ochronnych. Poniżej znajdziecie wybrane oferty na tego typu oprogramowanie.

www.easyprotect.pl

 

Misfit Vapor 2 – smartwatch na WearOS w dwóch rozmiarach.Misfit Vapor to smartwatch, który zapowiedziany został na początku roku 2017. W związku z premierą było trochę potknięć, ale finalnie zegarek trafił na rynek w październiku ubiegłego roku. Teraz, rok później, firma prezentuje jego następcę, czyli Misfit Vapor 2. Zegarek dostanie dwa rozmiary oraz zintegrowany GPS.Misfit Vapor 2 pojawi się w dwóch rozmiarach. Zegarek będzie miał kopertę 41 lub 46 mm. Mniejszy model dostanie wyświetlacz 1,2 cala, podczas gdy rozmiar 46 mm to wyświetlacz 1,4 cala. Zegarek napędzany będzie procesorem Qualcomm Snapdragon Wear 2100. W środku znajdzie się także 512 MB pamięci RAM oraz 4 GB przestrzeni na dane.

Zegarek będzie miał oczywiście na pokładzie cały zestaw czujników, w tym akcelerometr, wysokościomierz czy żyroskop, dzięki którym lepiej prześledzi naszą aktywność fizyczną. Do tego dochodzi zintegrowany moduł GPS, który pozwoli na śledzenie naszego treningu bez konieczności uruchamiania geolokalizacji w smartfonie.Na koniec zostają płatności Google Pay w tych krajach, w których działa ta usługa. Misfit na razie nie podał ceny swojego nowego zegarka, ale na stronie producenta można zapisać się do newslettera na ten temat. Tymczasem, jeśli jesteście zainteresowani smartwatchami, zerknijcie na ceny poniższych produktów.

www.easyprotect.pl

Najostrzejszy telewizor świata: Sharp LV-70X500E 8K


Telewizor Sharp LV-70X500E szczyci się rozdzielczością 8K. Kto jej potrzebuje? Już mu się przyjrzeliśmy i znamy odpowiedź.Czy właśnie przecieramy oczy ze zdumienia? Sharp LV-70X500E ma na ekranie aż 33 megapiksele. 7680 punktów w szerokości i 4320 punktów w wysokości daje rozdzielczość cztery razy większą niż w telewizorach 4K albo Ultra HD. W porównaniu z telewizorami Full HD rozdzielczość supertelewizora Sharpa jest 16 razy większa!

Nasuwają się pytania: Kto jej potrzebuje? Co daje wzrost rozdzielczości z UHD albo 4K do 8K? Sharp chce udzielić odpowiedzi pierwszym na świecie produkowanym seryjnie telewizorem 8K, wyznaczając równocześnie nowy trend w technologii. Większościowym udziałowcem Sharpa jest aktualnie Foxconn, firma wytwarzająca między innymi iPhone’y oraz konsole PlayStation i kontynuująca produkcje telewizorów pod marką Sharp.

Kupujący żądają coraz większego obrazu

Argumentacja Sharpa jest prosta: wzrasta popyt na coraz większe ekrany. W czasach kineskopów normą były 63 centymetry, ekrany płaskoekranowe szybko osiągnęły 80 do 100 cm. Dziś największym popytem cieszą się urządzenia o przekątnej 140 cm (55 cali), a na modelach jeszcze większych obroty rosną najszybciej. Czy można przewidzieć maksymalną granicę wielkości, do jakiej urosną ekrany? Na razie nie.Nawet w małych salonach ściany są często wystarczająco duże, aby zmieścić ekran XXL. Nie rośnie tylko dystans dzielący widza od ekranu. Aby wraz z rosnącą wielkością ekranu w oglądaniu nie przeszkadzał widoczny raster, piksele muszą być coraz mniejsze oraz coraz liczniejsze. Dlatego nadeszła pora na 4K, a teraz na 8K.

W rozmowie z Komputer Światem menedżer Sharpa Keizoh Hashimoto wyjaśnia, że 8K ma sens przy wielkościach przekątnych powyżej 50 cali, co odpowiada 127 centymetrom. Pierwszy seryjny model jest od razu znacznie większy, z 70 calami ma przekątną ekranu 177 cm. Olbrzym ma prawie 1,60 metra szerokości i bez stopki 90 cm wysokości. W idealnym przypadku widzowie mogą przysunąć się do ekranu na odległość półtora metra bez dostrzegania pojedynczych pikseli. Idealny przypadek oznacza, że na telewizorze odtwarzany jest materiał o odpowiednio wysokiej rozdzielczości 8K.Brak odpowiedniej karmy

I tak docieramy do największego problemu Sharpa: nie ma praktycznie żadnych filmów ani produkcji telewizyjnych w rozdzielczości 8K. Nawet filmy kinowe są produkowane w rozdzielczości 4K. Ma to jednak nie stanowić problemu – twierdzi znawca tematu 8K Hashimoto. Jego zdaniem telewizor Sharpa tak dobrze przeskalowuje filmy Full HD i UHD, że również te dzięki mniejszemu pikselowemu rastrowi ekranu wyglądają lepiej.

Nawet zdjęcia cyfrowe w tej ogromnej rozdzielczości stanowią rzadkość – fotki o 33 i więcej megapikselach generują (nie licząc dużych aparatów średnioformatowych do fotografii studyjnej) tylko trzy aktualne modele z matrycami pełnoformatowymi o odpowiedniej rozdzielczości – patrz na 40 stronie.

Aby wyświetlić gigantyczne pliki zdjęć o tak ekstremalnej rozdzielczości, Sharp potrzebuje jednak ekstremalnie długich, wynoszących kilka sekund czasów ładowania. Ale jest na co czekać, bo ekran 8K wyświetla zdjęcia o oszałamiającej szczegółowości. Do testu trafiły między innymi zdjęcia z konkursu fotograficznego Sony zarejestrowane aparatem Alpha 7R. Kombinacja gigantycznej wielkości obrazu z niewiarygodną szczegółowością wprawiła w zdumienie nawet najbardziej doświadczonych fotografów w redakcji. Tam gdzie na normalnym telewizorze na krótki dystans widać tylko pikselową zupę w tle obrazu, Sharp prezentował ostro i precyzyjnie nawet najdrobniejsze szczegóły. Zdjęcia o mniejszej rozdzielczości Sharp wyświetla albo dokładnie co do piksela z odpowiednio dużym czarnym marginesem, albo pełnoformatowo w powiększeniu.Przez łącze USB telewizor Sharpa można karmić także filmami, ale urządzenie trawi tylko nieliczne formaty plików. Filmów UHD w kontenerach MKV albo w formacie H.265 w teście nie udało się odtworzyć. Jedyną furtką umożliwiającą przesyłanie filmów 8K jest czteropak łączy HDMI – pojedyncze łącze nie zapewniłoby odpowiedniej przepustowości dla danych. Umożliwi to dopiero przyszłe łącze HDMI 2.1. Sharp oferuje w Japonii odpowiedni odbiornik telewizyjny z czterema wyjściami HDMI, ale urządzenie nie radzi sobie z obowiązującymi u nas standardami sygnału TV.

Kiedy nadejdzie 8K

Wielu niedowierza: ledwo co przyjął się standard Full HD, a UHD jest dopiero na początku drogi. A teraz mówi się o jeszcze większej rozdzielczości 8K. Kiedy pojawią się filmy w tej ogromnej rozdzielczości? Być może nigdy albo tylko w niewielkich ilościach w wyspecjalizowanych serwisach streamingowych. Dla UHD Blu-ray nie przewiduje się rozdzielczości 8K. W Japonii publiczna stacja NHK pilnie testuje nadawanie sygnału 8K przez satelitę (Super Hi-Vision). I tak na przykład Igrzyska Olimpijskie 2018 roku można było oglądać w 8K w pokazach publicznych, również w 8K stacja nadawała część transmisji z piłkarskich mistrzostw świata. Kuriozum: w porównaniu z resztą świata Japończycy kupują raczej mniejsze telewizory i rzadziej w rozdzielczości UHD. Transmis­je w 8K były więc interesujące przede wszystkim dla pokazów publicznych.

Ekran zamiast telewizora

Dla źródeł sygnału w rozdzielczości Full HD i UHD Sharp ma cztery kolejne łącza HDMI. Poza tym LV-70X500E jest w zasadzie bardziej ekranem niż telewizorem: nie ma tunerów TV i nie zapewnia dostępu do serwisów streamingowych – umieszczone z tyłu gniazdo sieciowe służy to sterowania telewizorem w profesjonalnych instalacjach. Obowiązkowym wyposażeniem jest więc przystawka streamingowa UHD albo odbiornik satelitarny (patrz po prawej stronie). Ale modeli z wyjściem 8K nie ma, a przyszłe będą miały wyjście HDMI 2.1 i tym samym będą z Sharpem niekompatybilne. W menu telewizor można dostosować do własnych potrzeb, na przykład wybierając wejście aktywne po włączeniu. Obszerne menu ma jednak mało przejrzystą strukturę, a jego tłumaczenie jest chwilami trudne do zrozumienia.

Sharp LV-70X500E 8K jest nie tylko ostry

Sharp ze swoim pikselowym rekordem jawi się jak samochód sportowy z nieskończoną liczbą koni mechanicznych. Ale ponieważ wyścig na liczbę koni mechanicznych albo pikseli nie może być celem samym w sobie, to Sharp zapewnił swojemu ekranowi także wysoki zakres kolorów i kontrastu. Wysoki kontrast zapewnia technologia Direct LED z Local Dimmingiem: podświet­lenie ekranu generują diody LED zlokalizowane za całym ekranem, a nie jak zwykle tylko na skraju. Powierzchnia ekranu jest podzielona na 256 stref z podświetleniem dostosowanym do ekranowych treści. To pozwala na ograniczenie przeszkadzającego światła resztkowego, które zawsze prześwituje przez wyświetlacze LCD i dzięki temu kontrast jest odpowiednio wyższy.

Ekran pochodzi według Sharpa z własnej produkcji, ale nie znalazła w nim zastosowania będąca własnością firmy technologia IGZO, w której sterowanie poszczególnymi pikselami jest szczególnie wydajne i zajmuje niewiele miejsca. Korzyści z drogiej technologii zdaniem Sharpa nie byłyby tak duże jak na przykład na wyświetlaczach smartfonów.

W laboratorium Sharp osiągnął maksymalną jasność 1200 kandeli na metr kwadratowy i pod tym względem jest na poziomie topowych telewizorów na przykład od Sony. Również kolory mogą się podobać: Sharp odtwarza je bardzo naturalnie i w 90 procentach osiąga zakres rozszerzony cyfrowych filmów kinowych – więcej potrafią tylko telewizory OLED i QLED od Samsunga.W menu obraz można ustawiać bardzo precyzyjnie, ale już ustawiony fabrycznie tryb filmowy daje bardzo dobre wyniki. W razie potrzeby tryb HDR zapewnia wyraźnie jaskrawsze barwy nawet przy normalnych programach, bez nadmiernej straty dla naturalności.

Sharp LV-70X500E 8K mógłby być większy

To co Sharp prezentuje na filmach UHD takich jak kosmiczna epopeja Life, to absolutny światowy top: kiedy w początkowej scenie Słońce świeci zza Marsa, widzowie muszą przymrużać oczy. Kolorom nic nie można zarzucić, skalowanie UHD do czterokrotnie większej rozdzielczości także jest bezbłędne. W ruchach ostrość jednak wyraźnie spada, tutaj Sharp nie jest lepszy niż kosztujący jedną piątą jego ceny telewizor UHD. I co oczywiste: normalny program telewizyjny można oglądać z przyjemnością dopiero z odległości przynajmniej 4 metrów, ale na innych telewizorach o takiej przekątnej ekranu jest dokładnie tak samo. Z odległości powyżej dwóch metrów korzyści z ekstremalnej rozdzielczości znikają, nawet snajperzy nie dostrzegą żadnej różnicy pomiędzy 8K i 4K – aż prosi się o większe modele. Według Sharpa planowane są telewizory o przekątnej 75 i 80 cali.

Hyperloop Transportation Technologies pokazuje przyszłościowy środek transportu.
Hyperloop Transportation Technologies zaprezentowało własną kapsułę o nazwie Quintero One. To przyszłościowy środek transportu, który być może będzie gotowy do przewiezienia pierwszych pasażerów już w przyszłym roku. Wierzy w to HTT, które zamierza dołożyć starań, aby osiągnąć cel. Kapsuła ma 32 metry długości.
Hyperloop Transportation Technologies to kolejna firma, która próbuje przygotować szybki, przyszłościowy środek transportu. HTT pochwaliło się w tym tygodniu kapsułą, którą nazwano Quintero One. Pokazano ją w Puerto de Santa Maria, czyli mieście, które jest siedzibą hiszpańskiego partnera Carbures / Airtificial.
Quintero One ma 32 metry długości. W przypadku kabiny dla pasażerów długość wynosi 15 metrów. Hyperloop Transportation Technologies nie ujawniło jednak, ile zmieści się tam osób. Biorąc jednak pod uwagę wymiary podobne do New York Subway car, które może pomieści do 188 osób, to w przypadku kapsuły HTT spodziewajmy się około 80 miejsc. Wynika to z faktu, że wszystkie miejsca muszą być siedzące. Stojące tutaj odpadają.Hyperloop Transportation Technologies planuje stworzyć specjalny odcinek dla Quintero One. Powstanie on we Francji. Jeśli wszystkie testy przebiegną zgodnie z planem, to kapsuła być może będzie gotowa do przewiezienia pasażerów przed końcem przyszłego roku. Poniżej możecie obejrzeć krótkie wideo z zapowiedzi środka transportu.Żyjemy w coraz ciekawszych czasach, gdzie nowe technologie mają coraz większy wpływ na nasze codzienne życie. Jeśli chcecie poznać najciekawsze osobistości, które odcisnęły swoją stopę na nowych rozwiązaniach, to sięgnijcie po książkę Innowatorzy Waltera Isaacsona.

Aktualizacje Windows 10 – 90 proc. użytkowników ma najnowszą wersję systemu.

Premiera dużej jesiennej aktualizacji Windows 10 już za progiem i to dobry czas na podsumowanie tego, jak wygląda dystrybucja poszczególnych wersji systemu. Okazuje się, że zdecydowana większość użytkowników przesiadła się już na najnowszą wersję oprogramowania.Dawno minęły czasy, gdy na aktualizacje poprawiającą błędy czy wprowadzającą nowe funkcje czekaliśmy przez wiele miesięcy. Idea „systemu jako usługi”, przynajmniej w teorii, pozwala na szybkie reagowanie na wykryte błędy i użytkownicy Windows – przynajmniej ci, którzy aktualizują swój system regularnie - przyzwyczaili się już do niespodziewanych łatek, rzucanych nawet co kilka dni.

Nieco inną kwestią są duże aktualizacje, które w przypadku Windows 10 mogą wprowadzać naprawdę duże zmiany – określenie tego, jak wielu użytkowników zaadaptowało się już do nowej wersji, a ilu wciąż się wstrzymuje, może być dobrym wskaźnikiem zarówno dla producenta, jak i dla samych użytkowników wahających się, czy już pozwolić na instalację, czy też w dalszym ciągu ją odkładać. Ci ostatni muszą w końcu dość aktywnie starać się, by system samodzielnie się nie zaktualizował.Jak wskazuje AdDuplex, 89,6 proc. - tyle dokładnie użytkowników Windows 10 korzysta z najnowszej wersji systemu 1803, a więc z kwietniową aktualizacją. Jak widać, jest to przytłaczająca przewaga i pozostałe sześc edycji można uznać za peleton. Na drugim miejscu z 5,7 proc. użytkowników, znajduje się jesienna aktualizacja dla twórców, czyli wersja 1709 a dalej kolejno znajdziemy: wersja 1703 – 1,7 proc., wersja 1607 – 1,8 proc., wersja 1511 – 0,6 proc., wersja 1507 – 0,3 proc. oraz wreszcie wersja Insiders RS5 – 0,4 proc.

AdDuplex w zbieraniu danych wykorzystuje informacje zebrane dzięki reklamom umieszczanym w aplikacja. Dzięki temu dowiedzieliśmy się również tego, które z rodziny urządzeń Surface cieszy się największą popularnością – obecnie jest to Surface Pro 4. Popularność zdobywa także nowy na rynku Surface Go, który już jest dostępny w polskich sklepach

Komputer znajdziecie m.in. w ofercie Komputronika. Z ofertami możecie zapoznać się poniżej.

www.easyprotect.pl

%AM, %21 %476 %2018 %10:%Wrz

Jaki telewizor do 3000 zł kupić?

Jaki telewizor do 3000 zł kupić?
Kwota trzech tysięcy złotych nie wydaje się wygórowana, gdy można za nią kupić telewizory mierzące nawet 55 cali przekątnej ekranu. Zwłaszcza, gdy oferują rozdzielczość 4K, przyzwoite systemy Smart TV oraz dodatkowe funkcje, jak choćby podświetlenie Ambilight, czy tryb gracza. Znaleźliśmy 10 wartych uwagi modeli telewizorów z roku 2018.Wybór telewizorów do trzech tysięcy złotych jest dość spory, co ważne - w tej cenie możemy liczyć na ekran 55-calowy z świetnym Smart TV, mogący pochwalić się zarówno ciekawym wzornictwem, jak i dobrym wykonaniem. Zwykle też trzeba liczyć się z pewnymi ograniczeniami, ale niezbyt dotkliwymi. Prezentujemy dziesięć modeli, których kupno warto rozważyć.Samsung UE55NU7402 to pierwszy wybór w tej kategorii. Zawdzięcza to dwóm zaletom. Po pierwsze - Smart TV. Tizen działa na nim sprawnie, choć wyraźnie wolniej niż na modelach QLED 2018. Tizen to dostęp do wszystkich popularnych usług wideo - Netflix, Amazon Video Prime, HBO GO, ShowMax, Player.pl, Ipla. W tym do treści 4K i z lekkim efektem HDR. Jeśli zainteresujemy się modelem oznaczonym NU442, otrzymamy dodatkowo metalowy, minimalistyczny pilot znany właśnie z serii QLED. Drugim ważnym argumentem przemawiającym za tym modelem jest automatyczny tryb gry z input lagiem na poziomie 11 ms zarówno dla gier HD, jak i 4K. Telewizor bazuje na matrycy VA, ale niestety jedynie 60 Hz (jak wszystkie modele w tym budżecie), co jest widoczne podczas oglądania sportu, czy dynamicznych scen. Także podświetlanie krawędziowe nie jest idealnie równomierne. W swojej klasie jest to jednak telewizor najbardziej kompletny, oferujący najlepsze doznania zarówno w czasie grania, jak i oglądania filmów czy sportu, niezależnie czy źródłem będzie telewizja, czy też serwisy strumieniujące.W świecie współczesnych telewizorów nie ma jednak jednoznacznych zwycięzców, w dodatku użytkownicy mają różne gusta i preferencje. Dlatego też obok Samsunga NU7402 warto umieścić trzy inne telewizory godne uwagi. Jak Toshiba 55U7863, którą wyróżnia wsparcie dla HDR w standardzie Dolby Vision oraz świetny dźwięk z głośników stworzonych wspólnie z Onkyo. Godnym uwagi jest też Philips PUS6703, który wprawdzie ma prosty, autorski system Smart TV, ale za to rewelacyjny design i unikalne podświetlanie Ambilight. Godnym uwagi modelem jest też Sony XF7096. To model, który może nie ma jakiś szczególnych atutów na tle konkurencji, ale jest solidnie wykonany. Dla wielu plusem tego modelu może być matryca IPS oferująca szerokie kąty widzenia oraz podświetlanie typu Direct. Każdy z tych modeli powinien zadowolić potencjalnego właściciela i nie będzie on żałował wydanych pieniędzy.Na rynku jest jednak wiele innych modeli telewizorów, które też znajdują się w przedziale od 2 do 3 tysięcy złotych, ale są jednocześnie tańsze od wyżej opisanych modeli i również zasługują na uwagę. W zestawieniu znalazły się tylko takie telewizor, co do których mam pewność, że stosunek jakości do ceny jest jak najbardziej korzystny. Tak jest na przykład z TCL 55C7026 - telewizorem z Android TV, udanymi głośnikami JBL i bardzo przyzwoitym odwzorowaniem kolorów. Niska cena rekompensuje drobne problemy. Philips 55PUS6523 to bliźniaczy model do PUS6703, pozbawiony jednak podświetlania Ambilight. To dobre rozwiązanie, aby zaoszczędzić parę złotych, jeśli nie interesuje nas ta funkcja, a podoba nam się design tego telewizora. Sony KD-49XF7005 jest natomiast mniejszym o 6 cali bratem XD7096, wyposażonym już jednak w krawędziowe podświetlanie. Samsung UE55NU7092 ma w zestawie klasyczny pilot i sam wygląd telewizora należy do dość klasycznych i stonowanych, wciąż jednak oferuje Smart TV Tizen. Ze względu na zastosowanie matrycy VA model LG 50UK6500 to jeden z rodzynków w ofercie tanich telewizorów LG. Wśród reszty jego rodzeństwa dominują tańsze gorsze matryce IPS RGBW. To prosty i dobrze prezentujący się telewizor z system webOS. Natomiast Philips 43PUS7303 to propozycja, która znalazła się w zestawieniu ze względu na połączenie Ambilight z niewielkimi wymiarami. Wciąż nie wszyscy przekonani są do dużych ekranów i szukają telewizorów w okolicach 40 cali. Philips PUS7303 może okazać się dobrym wyborem i to z wyższej półki. Telewizor wyposażony jest bowiem w Android TV i procesor obrazu P5.Warto pamiętać, że w tej cenie nie ma szans na warty uwagi telewizor 65-calowy. Jednocześnie zdecydowana większość zestawienia to telewizory 55-calowe, co jest nie tylko atutem, ale też zmianą na przestrzeni ostatnich 2-3 lat. Jeszcze niedawno można było pomarzyć o atrakcyjnym, dużym telewizorze 4k w tej cenie. Wszystkie telewizory w tej cenie to telewizory LCD i w większości przypadków dominuje krawędziowe podświetlanie diodami LED. Nie kupimy w tej cenie ekranu OLED, przynajmniej na razie. Wszystkie telewizory mają też matrycę 60 Hz. Ekrany 120 Hz to wydatek minimum 3800 zł. Przedstawione telewizory nie będą jednak zawodzić i są zdecydowanie modelami uniwersalnymi sprawdzającymi się zarówno przy oglądaniu streamingu, graniu w gry, jak i klasycznej telewizji. To nowoczesne modele, z atrakcyjnym wyglądem i dobrym wykonaniem.

www.easyprotect.pl

Bateria to jeden z najważniejszych komponentów smartfona. Sprawny akumulator bezpośrednio wpływa na ogólny komfort korzystania z niego. Może zdarzyć się tak, że ten element ulegnie awarii lub po prostu się zużyje: warto wiedzieć, jak się przed tym uchronić i co zrobić, jeżeli już do tego dojdzie.Podstawowa motywacja skłaniająca użytkownika do wymiany baterii to najczęściej bardzo słabe czasy działania na jednym cyklu ładowania (od odłączenia od ładowarki po naładowaniu akumulatora do 100 procent aż do uzyskania minimalnego możliwego stanu baterii). Na szczęście, dzieje się to najczęściej między pierwszym, a drugim rokiem korzystania z konkretnego urządzenia. W przypadku tabletów czas, po którym zauważymy nieprawidłowości w kontekście pojemności akumulatora może być nawet dłuższy - z reguły tablety ładujemy rzadziej i te charakteryzują się często o wiele większymi bateriami.Baterie montowane w telefonach komórkowych znacznie różnią się od tych, które stosowano jeszcze dekadę temu. Standardem jest użycie akumulatorów litowo - jonowych, których nie należy formatować. Bardzo wielu świeżo upieczonych posiadaczy nowych smartfonów pamięta czasy, w których formatowanie było wręcz wymagane: procedura wymagała pełnego naładowania baterii, rozładowania jej do zera, a następnie ładowania przez ok. 24 godziny bez przerwy. Rzeczywiście, w przypadku starszych konstrukcji miało to sens, natomiast dzisiaj mogłoby być wręcz szkodliwe dla akumulatora w nowoczesnym smartfonie.

Akumulatory litowo-jonowe są bardzo czułe na pełne rozładowanie (do zera), dlatego układ zasilania nie pozwoli nam na doprowadzenie do tego stanu. Jest to szeroko stosowane zabezpieczenie przed uszkodzeniem akumulatora w wyniku całkowitego wydrenowania zapasów energii: kiedy telefon wyłącza się z powodu rozładowania, w rzeczywistości mógłby popracować jeszcze kilka minut. Jednak wspomniane zabezpieczenia mają za zadanie dopilnować, aby nie doszło do groźnej dla kondycji akumulatora sytuacji.W życiu codziennym warto unikać ekstremalnych temperatur - poniżej ok. -15 stopni Celsjusza oraz powyżej 45 stopni Celsjusza. W takich warunkach akumulatory mogą zużywać się i rozładowywać się znacznie szybciej. Korzystanie ze smartfona w trakcie siarczystego mrozu nie dość, że nie będzie wygodne, to w dodatku może uszkodzić jego baterię. Podobnie jest z upałami, jednak w tej sytuacji w grę wchodzi utrudnione odprowadzanie ciepła: przegrzany akumulator może nawet eksplodować - na szczęście telefony komórkowe zazwyczaj charakteryzują się zabezpieczeniami zapobiegającymi takim wypadkom. Gdy zostanie przekroczona określona temperatura urządzenia (oraz baterii), sprzęt wyłączy się po to, aby ostygnąć.
Nowoczesne smartfony można swobodnie doładowywać, rozładowywać w dowolnym momencie. Nie szkodzi im także uzupełnianie zapasów akumulatora np. w nocy, nawet gdy bateria zostanie już maksymalnie napełniona - układ zasilania wysyła wówczas do ładowarki informację o tym, że komponent nie przyjmie już więcej energii i proces zostaje przerwany. Nieprawdą jest także mit mówiący o szkodliwości powerbanków - o ile te są dobrej jakości. Większym problemem mogą być uszkodzone lub słabo wykonane ładowarki, które mogą spowodować awarię komponentu.
www.easyprotect.pl

Rynek telewizorów szykuje się do największej od lat rewolucji. Z urządzeń będziemy korzystać całkowicie inaczej niż do tej pory.Świetny obraz i wysokiej jakości dźwięk to nie wszystko. Producenci telewizorów po latach pomniejszych udoskonaleń i eksperymentów, odważnie wkraczają w nową erę. Erę, która zmieni sposób postrzegania tychże urządzeń.W branży technologicznej trudno o drugą kategorię sprzętu, która przez tak długi czas potrafi "wymyślać samą siebie na nowo". To, jak gigantyczną przemianę przeszły telewizory od lat 20. minionego wieku do czasów współczesnych, trudno opisać słowami. Na przestrzeni blisko 100 lat przeszliśmy od obrazu czarno-białego do kolorowego, od sygnału analogowego do cyfrowego, od ekranów zajmujących pół pokoju do urządzeń o grubości liczonej w milimetrach. Ostatnie lata to z kolei wyścig w "podkręcaniu" jakości widzianego obrazu i poza rosnącą rozdzielczością i lepszym wyświetlaniem barw, zmienia się… niewiele. Nie ma w tym nic złego, w końcu to kluczowa funkcjonalność telewizora, ale po latach "tuningowania", przyszła pora na kolejne trzęsienie ziemi.
Duże zmiany zawsze w końcu nadejść muszą i tym razem szczęśliwie nie będą skupiać się na "urozmaicaniu" doświadczeń przed samym ekranem, a gruntownej zmianie tego, w jaki sposób z telewizorów korzystamy. Pierwsze kroki na nowej ścieżce zostały już postawione, ale tak naprawdę to dopiero początek i przed producentami wciąż sporo pracy. Wgląd w przyszłość naszych mieszkań dało nam na targach IFA stoisko firmy Toshiba, która szykuje się właśnie do walki m.in. o polskiego konsumenta.
No dobrze, ale na czym owa wspomniana "rewolucja" ma jednak w ogóle polegać? To w końcu jedno z bardziej wyświechtanych pojęć w branży technologicznej i rzadko kiedy, faktycznie idzie za nim autentyczna, prokonsumencka zmiana. Tym razem ma być jednak inaczej. Wszystko za sprawą coraz odważniej goszczących w telewizorach… asystentów głosowych. Dlaczego miałoby to jednak zmienić sposób korzystania z tychże urządzeń? Odpowiedź jest prosta - uwalnia całkowicie nasze dłonie podczas oglądania telewizora. A to wywraca do góry nogami mieszkaniową rzeczywistość nie tylko w teorii, ale także i w praktyce.Wyobraźcie sobie scenariusz, w którym budzicie się rano, otwieracie oczy i bez wychodzenia z łóżka włączacie telewizor, ustawiacie odpowiednią głośność porannych wiadomości i dopiero wtedy przechodzicie do zrobienia sobie kawy. W międzyczasie przełączacie się na kanał muzyczny podczas krojenia bułek, a wchodząc pod prysznic sprawdzacie jeszcze pogodę. Kończąc poranne rytuały i szykując się do wyjścia, każecie telewizorowi się wyłączyć i wychodzicie nie przejmując się tym, gdzie leży pilot. Jeżeli wydaje się wam, że to jedynie "zbędna" ciekawostka - zdanie zmienicie już przy pierwszym kontakcie z technologią, na którą Toshiba postanowiła postawić w swoich urządzeniach. Ludzka natura działa w prosty sposób - rozwiązania, które ułatwiają nasze życia, są bardzo szybko adaptowane przez społeczeństwo. I nie inaczej będzie w tym przypadku.
W przypadku telewizorów od Toshiby kluczowe są dwa systemy - Amazon Alexa oraz Google Assistant. Alexa, obecnie wiodący "domowy" asystent głosowy, działa z urządzeniami Toshiby już teraz jako "zewnętrzny dodatek", ale już niebawem - w roku 2019 - ma stać się integralną częścią zestawu i znajdować będzie się domyślnie na wyposażeniu każdego nowo kupionego telewizora japońskiego koncernu. Co ciekawe - firma jako pierwsza zdecydowała się na włączenie do pakietu głośników dalekiego zasięgu. Oznacza to, że z Alexą w telewizorze można się komunikować z praktycznie dowolnego miejsca w mieszkaniu. Standardowa wersja często wymaga znajdowania się w pobliżu głośnika lub wypowiadania komend do pilota. Na dłuższą metę nie jest to ani praktyczne, ani tym bardziej wygodne, decyzja o inwestycji Toshiby w lepsze rozwiązanie zdaje się być więc jedynym logicznym krokiem.Google Assistant - mocny konkurent Aleksy - ma z kolei być obecny we wszystkich telewizorach 4K Toshiby, z nowym systemem Android TV , który ujawniono podczas targów IFA. Telewizory te zadebiutują w roku 2019 i dadzą konsumentom możliwości zbliżone do tego, co oferują modele współpracujące z rozwiązaniem Amazona. Dodatkowo, telewizor ma posiadać wbudowanego Chromecasta, tak aby przesyłanie na niego dźwięków i obrazu z innych urządzeń było jeszcze prostsze. Dla osób, które korzystają obecnie z Chromecasta - to spore ułatwienie "uwalniające" jeden z portów HDMI, a dla pozostałych - prosty sposób na rozpoczęcie przygody z jedną z najlepszych "dostawek" telewizyjnych na rynku.
Asystent głosowych zintegrowany z telewizorem dostępnym dla przeciętnego konsumenta to aktualnie główny "trend praktyczny", ale sama Toshiba zaskoczyła odwiedzających ich stoisko jeszcze jednym inteligentnym rozwiązaniem - integracją wybranych urządzeń z Amazon Dash Replenishment. W przeciwieństwie do Aleksy, Dash Replenishment nie wymaga z naszej strony żadnej ingerencji - system jest całkowicie samodzielny i działa w oparciu o własną analizę stanu baterii w pilocie. Choć ten przy obecności asystenta głosowego w telewizorze jest znacznie rzadziej potrzebny, nadal w niektórych sytuacjach może okazać się przydatny. Jeżeli Amazon Dash Replenishment wykryje, że zasilające go baterie powoli się wyczerpują - samodzielnie zamówi pod nasz adres (oczywiście także ten polski) nowy zestaw, który przyjdzie do mieszkania na chwilę przed "padnięciem" pilota. Jedynym warunkiem jest posiadanie konta na Amazonie, ale biorąc pod uwagę obecność Amazon Alexa czy wciąż rosnącą popularność e-czytników Kindle - po prostu warto je założyć.Według Toshiby przyszłość telewizorów leży więc w rozwiązaniach, prowadzących do maksymalnego ułatwienia korzystania z urządzeń. Obserwując światowe trendy - trudno nie przyznać im racji. I choć integracja z asystentami głosowymi zdaje się być fundamentem rewolucji, która nadciąga do naszych salonów, podczas targów IFA znalazło się miejsce także i dla kilku innych "mniejszych" nowinek. Toshiba pokazała m.in. swój pierwszy telewizor 8K. Pomimo tego, że to prototyp, obraz już teraz prezentuje się na nim fenomenalnie i możemy spodziewać się konsumenckich rozwiązań z tej kategorii już niebawem. Choć jeszcze wyższa rozdzielczość nie jest równie wielkim przełomem co wspominane wyżej udogodnienia, warto mieć ją na uwadze. Toshiba prezentując sprzęt 8K zbliżyła się bowiem do umownej granicy "rozróżniania" jakości obrazu przez ludzkie oko. Powyżej tego pułapu możemy po prostu już nie dostrzegać nowych detali. Innymi słowy - branża dociera właśnie do punktu, w którym dalsze "podkręcanie" rozdzielczości domowych telewizorów może przestać mieć znaczenie.
Znaczenie z pewnością będzie miało za to dalsze "odchudzanie" konstrukcji. Telewizory już teraz potrafią zaskakiwać rozmiarami, ale trudno przebić będzie rozwiązanie, które zawitało także i na stoiskach Toshiby. Przyklejane do ściany telewizory o grubości kilku milimetrów będą stawały się w przyszłości normą z bardzo prostej przyczyny - pozwalają oszczędzić mnóstwo miejsca bez konieczności rezygnowania z wysokiej jakości obrazu. Telewizor Wall Art to na rynku konsumenckim jednak nadal jedynie "pieśń przyszłości", choć warto śledzić ten trend na bieżąco. Finalna faza miniaturyzacji telewizorów może być kolejnym po asystentach głosowych, wiodącym trendem w najbliższych latach. A te - sądząc po tym, co pokazała Toshiba - zapowiadają się szalenie interesująco.Wybrane modele telewizorów Toshiby oraz ich parametry możecie dokładniej obejrzeć, klikając na linki poniżej. Odnośniki przeniosą was do ofert na poszczególne modele w polskich sklepach i pokażą ceny oferowane przez polskie sklepy.
www.easyprotect.pl

Xiaomi Mi A2 i Mi A2 Lite - relacja z premiery
Xiaomi Mi A2 i Xiaomi Mi A2 Lite. Za nami jedna z najgorętszych premier tego lata. Niestety głównie ze względu na panującą w Madrycie temperaturę, ponieważ plotki, a często nawet i pełne specyfikacje produktów zaprezentowanych przez chińskiego producenta krążyły w sieci już na wiele dni przed samym wydarzeniem.Xiaomi Mi A2 i Mi A2 Lite oficjalnie zadebiutowały i rzeczywiście obyło się bez większych niespodzianek. Nowe urządzenia wchodzące na europejski rynek to, tak jak spekulowano, Mi A2 oraz Mi A2 Lite, a więc smartfony pracujące pod kontrolą czystego Androida One. Oficjalna specyfikacja wyższego wariantu obejmuje, zgodnie z przeciekami, procesor Qualcomm Snapdragon 660, a więc całkiem potężny, choć nie najmłodszy już układ. SoC zbudowany jest z ośmiu rdzeni rdzeni Kryo 260. Cztery wydajniejsze z nich to jednostki Gold, a więc zmodyfikowane układy Cortex-A73 mogące pracować z maksymalną prędkością 2,2 GHz. Drugą połowę stanowią energooszczędne jednostki Silver, czyli pochodne rdzeni Cortex-A53, które pracują z prędkością do 1,84 GHz. Za przetwarzanie grafiki odpowiada Adreno 512. Mi A2 wyposażony jest w 5,99 calowy ekran o rozdzielczości 1080 x 2160 co odpowiada proporcji 18:9 i daje zagęszczenie pikseli na poziomie 403 ppi. Wyświetlacz charakteryzuje się również wąskimi, ramkami - stosunek ekranu do powierzchni telefonu to około 77,4 %, co jednak w obecnych czasach nie robi dużego wrażenia. Front urządzenia pokryty jest zaoblonym na bokach szkłem Gorilla Glass piątej generacji, natomiast tył i boki urządzenia stanowi aluminium. Całość ma grubość zaledwie 7,3mm.Jednak najważniejszą cechą sprzętową, której Xiaomi poświęciło podczas prezentacji sporo uwagi, jest obecność podwójnego tylnego aparatu o rozdzielczości 20 i 12 megapikseli. Pierwszy sensor charakteryzuje się dużą aperturą ƒ/1.75, wielkością piksela 1µm oraz wykorzystaniem technologii Super Pixel, dzięki czemu, jak zapewnia Xiaomi, pozwoli to na robienie ostrych, jasnych i nasyconych zdjęć nawet w gorszych warunkach oświetleniowych. Drugi sensor ma identyczną aperturę i charakteryzuję się wielkością piksela 1,25 µm. Niestety nie zapewnia on dodatkowego zoomu lub szerokiego kąta, jak niektóre urządzenia konkurencji, a wykorzystywany jest jedynie do pomiaru głębi i tworzenia trybu bokeh. Przednia kamera to 20 megapikselowa matryca Sony IMX376, o parametrach identycznych jak większy sensor tylnego aparatu.Z pozostałych cech można wymienić baterię o pojemności 3010 mAh, Bluetooth 5.0 oraz port USB typu C oraz niestety brak złącza mini-jack oraz slotu na karty SD.Zdecydowanie słabiej wypada uboższa wersja - Lite. W tym wypadku mamy do czynienia z dużo starszym i zauważalnie mniej wydajnym Snapdragonem 625 (osiem rdzeni Corex-A53 o maksymalnym taktowaniu 2,2 GHz oraz GPU Adreno 506). Również ekran różni się od tego z Mi A2. W wersji Lite wyświetlacz ma przekątną 5,84 cala oraz wyższą (!) rozdzielczość 1080 x 2280 i proporcję 19:9. Przekłada się to na zagęszczenie 432 pikseli na cal i pokrycie fontowego panelu w 79,5 procentach. Różnią się też wykorzystane moduły foto. Tutaj główny aparat to tandem 12 i 5 megapikselowych sensorów, natomiast za zdjęcia selfie odpowiada jeden moduł o rozdzielczości 5 megapikseli. Warto wspomnieć, że telefon posiada złącze mini jack, czytnik linii papilarnych na tle urządzenia i port ładowania w postaci starego i wysłużonego/anachronicznego micro-USB.Jak łatwo zauważyć, specyfikacja jest zdecydowanie skromniejsza, jednak w tym modelu Xiaomi postawiło na długość pracy na jednym ładowaniu. Energooszczędny procesor oraz bateria o pojemności 4000 mAh mają pozwolić użytkownikowi na 6 godzin ciągłego grania albo 34 godziny odtwarzania muzyki.
Jednak najważniejszą cechą łączącą oba telefony jest praca pod kontrolą czystego Androida One w wersji 8.1. Duży sukces Mi A1, pierwszego smartfonu Xiaomi z niezmodyfikowanym systemem operacyjnym zbiera swoje plony.Nie trudno jednak zauważyć, że Mi A2 to ten sam telefon co dostępny w sprzedaży w Chinach już od jakiegoś czasu Mi 6X, a Mi A2 Lite to odpowiednik chińskiego Redmi 6 Pro. Czy dostępność tych modeli u europejskich dystrybutorów oraz wsparcie ze strony Googla, zapewni im taki sukces jak poprzednikowi zapewne przekonamy się niedługo.

Na chwilę obecną nie są znane polskie ceny urządzeń. Wiadomo jednak, że Mi A2 dostępny będzie w Polsce w dwóch wariantach (4GB + 32GB oraz 4GB + 64GB) w sklepie x-kom już od 13 sierpnia, nieco później do sprzedaży trafi wersja Lite. Oba telefony dostępne będą w trzech wariantach kolorystycznych: niebieskim, złotym i czarnym.

www.easyprotect.pl

Strona 1 z 8
  • Jesteśmy do Państwa dyspozycji
    od poniedziałku do piątku
    w godzinach od 9:00 do 17:00
    pod numerami telefonu

    dla połączeń z numerów stacjonarnych:
    801 009 419

    dla połączeń z numerów komórkowych:
    881 009 019

    lub adresem mailowym:

    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  • Aby zobaczyć jak łatwo kupić Gwarancję EasyProtect®
    oraz jakie posiada zalety
    kliknij tutaj

  • Jeśli posiadasz już Certyfikat Gwarancyjny EasyProtect®, koniecznie odbierz kupon rabatowy uprawniający do nabycia kolejnej Gwarancji dla Twojego sprzętu z 15% bonifikatą.

     

DMC Firewall is a Joomla Security extension!